Zima,zima,zima

Irlandia postanowila pozegnac nas pierwsza od szesciu lat mojego pobytu tutaj najprawdziwsza zima. Bialo wszedzie, codzien niebo dosypuje kolejna porcje snieznego puchu,az chce sie spiewac. Wygrzebalam wszystkie plyty z koledami i piosenkami zimowymi i nastrajam sie pozytywnie zimowo 🙂

A nastrajania teraz naprawde potrzebuje. Mimo moich obiekcji, Misi przekonal mnie w koncu by wypisac Anabel z przedszkola bo faktem jest, ze co rusz lapie przeziebienia i niemal co drugi tydzien pozostaje w domu. Nie ukrywam, ze zupelnie nie jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy. I chociaz gdy jest w przedszkolu to nawet za nia tesknie i lubie patrzec przez okno gdy wracaja razem z przedszkola moje dwa kochania, to jednak te trzy godziny ciszy i samotnosci, choc wypelnione gotowaniem i sprzataniem, pozwalaja mi naladowac baterie by moc przez reszte dnia sie usmiechac, bawic i byc kreatywna. Och, wiem, ze nie wypada mi psioczyc, w koncu powinnam podazac za idealem matki-Polki ale trudno- ja naprawde lubie moje chwile samotnosci. Przyznalam sie nawet ostatnio Misiemu, ze marzy mi sie tygodniowy urlop, a gdy on zaczal mamrotac cos o zostawieniu malej z dziadkami i wspolnym wyjezdzie, musialam skorygowac, ze marze o SAMOTNYM urlopie. Zapewne te pragnie sa spotegowane przez moja najnowsza lekture “Jedz, modl sie i kochaj” , ktora czytam po kryjomu w bezsennych godzinach na moim nowiusienkim e-booku. Ach, bo wy przeciez nic nie wiecie! Od kilku dni jestem szczesliwa posiadaczka mojego dlugo upragnionego elektronicznego czytnika. Nie oznacza to bynajmniej bym sie wypiela na tradycyjne ksiazki. Absolutnie, marzy mi sie osobne pomieszczenie z biblioteczka w moim domku kiedys w wciaz jeszcze odleglej przyszlosci, jednak obecnie, gdy przeprowadzam sie przynajmniej raz w roku, przewozenie dziesiatek kilogramow ksiazek jest wysoce niepraktyczne. Tak wiec oto moja zdobycz:

A co do ksiazki to serdecznie polecam “Jedz, modl sie i kochaj”. Choc przeczytalam dopiero jedna szosta, to wielokrotnie doprowadzila mnie juz do smiechu. Film mnie po prostu nudzil a wybor Julii Roberts na trzydziesto-paro-latke wydaje mi sie conajmniej przesadzony. Za to ksiazka napewno nie zawiedzie.

A tu jeszcze tylko fotki z naszej ostatniej niedzieli. To prawda, ze nie wiemy ile mamy dopoki sie nie musimy przeprowadzic.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s