Grudniową porą

Male uaktualnienie co do moich zimowych projektow. Otoz nauka samodzielnego zasypiania zaplanowana na grudzien idzie nam narazie srednio. A wlasciwie wcale nam nie idzie. Przyznam sie bez bicia, ze glownie z mojej winy. Otoz mamy juz polowe grudnia a Anabel jak zasypiala z mamusia tak nadal zasypia. Prawda jest taka, ze cieple ze mnie kluchy i tyle. Klade wprawdzie mala do lozeczka na drzemke gdy jest naprawde spiaca, chwile glaszcze po glowce i spiewam az w koncu wychodze z pokoju. No i wtedy zaczyna sie koncert. Czytalam, ze dzieci potrafia plakac przez dwie godziny zanim zasna ale z kazdym kolejnym dniem jest lepiej az w koncu zasypiaja bez placzu, bo rozumieja, ze taka jest kolej rzeczy i placz tu nic nie pomoze. Prawda? Zapewne, ale przebrnij przez te dni czy tygodnie placzu. Wg ksiazek nalezy przyjsc po 10min, uspokoic dziecko, polozyc i znow wyjsc i tak jeszcze raz , a potem  juz nie wchodzic do pokoju az nie zasnie. Ale gdy przychodze po tych 10min i patrze na te zaplakane oczeta i raczki sciskajace poduche i misia, to robi mi sie tak niepohamowanie szkoda malenstwa, ze po prostu nie moge sie zmusic by znow zostawic ja sama, wiec przytulam ja az zasnie. Wiem, wiem, sama sobie jestem winna. Ach, moze w styczniu pojdzie nam lepiej ;-P

A co do mojego drucianego hobby, to wcale na szaliku sie nie skonczylo. Nie no, az tak slomiany zapal to to nie byl 🙂 Zrobilam malenstwu jeszcze czapeczke w tym samym kolorze, a pozniej skonczyla mi sie wloczka. Mialam ambitny plan nauczenia sie robienia roznych wzorkow i swetra tylko z internetu lub ksiazek ale za nic nie moglam zrozumiec tych wszystkich skrotow i znakow.

Jestem w polowie “Jedz, modl sie i kochaj”. To dosc zabawne jak w ostatnich dniach czytam. Przy Belli oczywiscie nie ma mowy o otwartym  czytaniu, poniewaz na sam widok e-booka, rzuca wszystko by tylko moc poprzyciskac klawisze na nim, co ku mojej frustracji NIGDY jej sie nie nudzi. Wiec by przerobic choc kilka stronic dziennie, ukrywam reader w gazecie, pod ciuchami, czy za przyprawami. Jesli zas chodzi o sama ksiazke, to etap Indii nudzi mnie smiertelnie. To cale wnikanie, analizowanie, szukanie samej siebie. A juz boska energia wspinajaca sie po kregoslupie??!! Ale moze powinnam byc bardziej tolerancyjna.

Pochwale sie jeszcze tylko moim najnowszym wypiekiem. Prosze Panstwa oto moja pierwsza chatka z piernika:

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s