Dancing queen

Prawie pierwsza w nocy, Misi i Anabel juz dawno busiaja a ja wrociwszy z Asinej imprezy w stylu lat 80-tych objadlam sie lazania i mysle i mysle i nie moge zasnac. Dzis (a wlasciwie juz wczoraj) byl ostatni dzien pracy Misiego. Oboje cieszymy sie i ekscytujemy nadchodzacymi miesiacami spedzonymi cala trojka, ale jednoczesnie mysle, ze beda napewno i takie momenty kiedy oboje bedziemy sobie zyczyli by jednak pracowal 🙂 W koncu nigdy nie bylismy razem tak dlugo.

Musze koniecznie zamiescic fotke naszego salonu, ktorego wieksza czesc teraz zajmuje wieza pudelek czekajacych na firme przewozowa. W przyszlym tygodniu Misi wezmie sie za naprawe i malowanie scian wiec bede z Bella odwiedzac pokolei wszystkich znajomych by zejsc mu z drogi i nie wdychac farbowego zapachu.

Wracajac jednak jeszcze do imprezy, to bylo naprawde fajnie w koncu gdzies wyjsc. Nasze zycie towarzyskie nie bylo od urodzin Belli zbyt aktywne. Najlepiej jednak bawila sie sama Anabel, ktora choc z poczatku przestraszona mocnymi makijazami, kolorowymi okularami i natapirowanymi wlosami, rozkrecila sie do tego stopnia, ze sama zaczela tanczyc na srodku pokoju i przez wiekszosc wieczoru z parkietu juz nie schodzila 🙂 Jej nastoletnie lata beda dla mnie kompletna zmora 😉

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s