Dwa serca

Gdy w jednym z ostatnich wpisow mowilam o najradosniejszej nowinie stycznia zupelnie nie zdawalam sobie sprawy, że ta faktycznie NAAJradosniejsza dopiero jeszcze przede mną. Otoż od 10dni zagryzam wargi by wam nie powiedziec, że dojrzewa we mnie nowe  zycie!! Czekalismy na odpowiedni moment by podzielic sie tą nowiną wpierw z dziadkami. Poza tym nie wiemy jeszcze dokladnie nic, ponieważ z wizytą u lekarza czekamy do przyjazdu na Węgry wiec modlcie sie proszę by wszystko bylo dobrze. Tak poza tym, myslę sobie jak zabawnie będzie jezdzic do węgierskiego lekarza, robic testy w węgierskim szpitalu. Och, mam wielka nadzieję, że większosc personelu mowi po angielsku.

Wiecie jak pojawila sie we mnie pierwsza mysl o ciązy? Pod wplywem snow. Nie, nie chodzi o sny prorocze, w ktorych moj aniol stroż przekazuje mi nowine. Po prostu od kilku tygodni niemal codzien mam sny, bardzo żywe, dlugie, nie zawsze przyjemne sny, ktore na dlugo pozostają w pamieci. Dlatego, gdy jeszcze za wczesnie bylo by nawet podejrzewac ciąże, przyszla mi na mysl moja pierwsza ciąża, gdy takie sny byly normą. Coż, drugi objaw jest już dużo bardziej dokuczliwy, gdyż towarzyszą mi nieustające nudnosci i wyczerpanie. Najchetniej przespalabym caly pierwszy trymester 😉 Musze tu jednak nawychwalac mojego meża, ktory odkad przestal pracowac, gotuje mi codziennie pyszne obiadki, co sprawia, że jest to jedyny posilek, do ktorego nie muszę się zmuszac. Fajnie miec męza kucharza 😀

Biedna Anabel nudzi sie niesamowicie. Niemal wszystkie zabawki juz spakowane więc musi sobie radzic jak umie. Gotowanie jest jedną z ulubionych zabaw, okazuje się też, że parasol potrafi też byc fajna zabawką.  Nadal na topie są przebieranki (obawiam sie, ze te się nigdy nie nudzą naszej plci 🙂 ) a do mody wracają kapelusze, najlepiej te wykonane z dziecięcych miseczek zalożonych do gory dnem. Pozostawilismy takze nie spakowane dwie książki, w tym jedną o Kubusiu Puchatku i Anabel bez konca pokazuje tygryska nasladując jego “Hohohohol” ( w jej wykonaniu raczej “oho”) lub Kubusia uderzając sie paluszkiem po skroni (“mysl, mysl, mysl”).

P.S. Zauważcie stos pudelek w tle.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s