218 gram

218 gr- tylko tyle potrzeba, by pesymistyczne wpisy przeszly do przeszlosci a w moim sercu znowu zajasnialo slonce. Wczorajszy skan wykazal, ze moje malenstwo ma rowne 18 tygodni (teraz juz +1 dzien), wazy 218 gram i jest najprawdopodobniej… DZIEWCZYNKA!!! Oboje nie moglismy sie przestac usmiechac wczoraj caly dzien. Kolejna mala ksiezniczka do strojenia 🙂 Poza tym doliczylismy sie wszystkich dwudziestu paluszkow, uslyszelismy mocne serducho a pan doktor zapewnial, ze wszystko rozwija sie wspaniale. Czy to nie cudownie???

Juz w drodze powrotnej ze szpitala zaczelismy oczywiscie debatowac nad imionami. I powiem wam jedno- ciezko pogodzic gusta Polki i Wegra w tym wzgledzie ;-D Na szczescie jeszcze jakies piec miesiecy zagladania w kalendarz i przeszukiwania ksiazek typu “1001 imion”. Niestety tym razem nie otrzymalismy na pamiatke zdjecia ze skanu, wiec wam nie pokaze 😛

Ale skoro jestesmy w temacie ciazy, o ktorej przez dluzszy czas wlasciwie nic nie pisalam, male uaktualnienie. Na szczescie pierwszosymestralne dolegliwosci mam juz dawno za soba, wiec moge wchodzic do kuchni bez obaw, ze jakis zapach skieruje mnie w zupelnie inna czesc domu. Poza tym spie juz duzo mniej niz wczesniej i mam wiecej zapalu i energii do wszystkiego. To takze zapewne zasluga sloneczka, ktore przestalo sie buntowac i swieci nam tu nieprzerwanie. Zaczely sie natomiast skurcze. Nie takie porodowe oczywiscie, a jedynie lydkowe 🙂 Budze sie czesto w nocy dosc nagle by jak najszybciej rozmasowac miejsce skurczu.

Ta ciaza rozni sie znacznie od pierwszej biorac pod uwage zachcianki. Nigdy wprawdzie nie mialam jakiejs dziwnej ochoty na mufinka z musztarda lub cos rownie okropnego, ale podczas ciazy z Anabel, jadlam ogromne ilosci owocow, zwlaszcza cytrusow i truskawek. Za to w tej ciazy, zdrowe zachcianki mnie sie nie trzymaja i najchetniej zamieszkalabym obok mcdonalda by moc jesc mcfreeze z polewa karmelowa o kazdej porze dnia, a poniewaz to jest niemozliwe (przynajmniej tak twierdzi Misi 🙂 ), wypelnilam jedna szuflade w zamrazalniku kubeczkami lodow o smaku straciatella. Stad nasuwa sie prosta mysl, ze rozmiar mojego brzuszka takze rozni sie od tego z poprzedniej ciazy. Wprawdzie nadal wchodze w swoje zwykle biodrowki, ale z bluzeczkami jest juz troszke gorzej.

Nadal za to przesladuja mnie kazdej nocy niezwykle zywe i naogol nieprzyjemne sny. Dzis wprawdzie nie uciekalam przed seryjnymi mordercami ani gigantycznymi pajakami, ale za to bylam uczennica w szkole muzycznej i nie odrobilam pracy domowej, wiec gdy przyszlo do spiewania zadanej piosenki, stalam na srodku jak kolek i zostalam zbesztana przez pania nauczycielke. Za to Asia (ktora sni mi sie juz drugi raz podczas tej ciazy) dostala szostke. Oj Asiu, chyba musze faktycznie cie w koncu odwiedzic w tym Wiedniu 😉

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s