Majowe amory :-)

Pogoda sprzyja majowkom i spacerom , wiec wraz z Dori i dzieciakami chodzimy wieczorami nad Balaton porozmawiac o zyciu, Bogu, rodzinie i wiosennych projektach. Uwielbiam te chwile w cieplym wietrzyku, z dzwiekiem fal uderzajacych o brzeg w poblizu. Anabel natomiast ma w nosie fale i natchnione chwile 🙂 Gdy widzi Balaton, na wszystkie sposoby probuje sciagac ciuszki i wskakiwac do wody 😉 I zadne argumenty do niej nie przemawiaja, ze jeszcze za zimno i ze juz nie dlugo. Zwlaszcza, ze ma totalne poparcie trzyletniego Arona, ktory jest dla niej najlepszym kompanem. Gdy jedno siedzi w wozeczku, drugie go popycha; gdy jedno wpadnie na szalony pomysl, drugie zaraz podarza za nim. Fajnie patrzec na te nierozlaczna pare lobuzow.

W tym tygodniu dowiedzialam sie, ze mam wysoki poziom cukru wiec zapewne poczatki cukrzycy ciazowej, znowu. Pielegniarka powiedziala, ze mam przejsc na stosowna, bezcukrowa diete. Zadnych nalesnikow, mufinkow i slodyczy. “Nawet lodow?”- zapytalam. Odpowiedzial mi tylko poblazliwy usmiech. A ja sie juz umowilam na najpyszniejsze ponoc lody w Szemes. A tam, niech beda moim pozegnaniem ze slodyczami 😉

Pozostaja mi za to te slodkie widoki:

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s