Zlote zasady slowne w szczesliwym malzenstwie

wedd

Tematyka malzenska i zwiazkowa w ogole, jest mi szczegolnie bliska. Wkladam wiele energii w budowanie mojego malzenstwa, zamiast czekac az “dlugo i szczesliwie” samo sie stanie. Nie jest to znowu zadna zmudna praca ani uciazliwosc 🙂 . Szczesliwe zycie razem wymaga zaledwie kilku gestow dziennie.

W tym tygodniu moja przyjaciolka poinformowala mnie o swojej separacji z mezem. Zaczelam myslec o tych wszystkich znajomych i rodzinie, ktorzy sa rozwiedzeni. To z jaka latwoscia rezygnujemy z dlugoletnich zwiazkow jest przerazajace. A przeciez w glebi duszy wszyscy pragniemy tego samego, choc nie wszyscy sobie to uswiadamiamy.

Postanowilam przyjzec sie naszemu oraz  kilku innym udanym malzenstwom, ktore pomimo uplywajacego czasu oraz wszelkim probom i utrudnieniom, trwaja przy sobie. Wylowilam kilka zlotych zasad udanych zwiazkow. Sa latwe i na wyciagniecie reki kazdego. Wymagaja jedynie wyrobienia w sobie kilku latwych nawykow, ktore ulatwia nam budowanie nie tylko szczesliwego malzenstwa, ale takze przyjazni oraz innych zwiazkow miedzyludzkich.

my

Hamlet mowil “slowa, slowa, slowa”. Tych slow wiecej niz kiedykolwiek, bylejakich, niepotrzebnych. Jednak slowa sa bardzo wazne w malzenstwie, zarowno te wypowiedziane, jak i te, ktorych brak. Bo slowa maja moc budowania ale moga i burzyc.

Jest taka anegdota, w ktorej mezczyzna mowi, ze powiedzial zonie, ze ja kocha, raz, w dniu slubu i jesli to sie kiedys zmieni, da jej znac.W udanym zwiazku to jednak sie nie sprawdzi. Kazdy, a w szczegolnosci kobiety, potrzebuje uslyszec te dwa magiczne slowa, moze nie codzien, moze nawet nie co tydzien, ale czasem. I tez nie za czesto, tak z przyzwyczajenia, ale powoli, spogladajac w oczy, z pelna odpowiedzialnoscia. Nic nas to nie kosztuje a umacnia zwiazek.

Z coraz wiekszym zmartwieniem obserwuje, jak partnerzy zwracaja sie do siebie. Juz na codzien mowia o sobie “moja” , “moj” lub “stary”, “stara”. A w zlosci potrafia byc bardzo wymyslni w wyzwiskach. Od “idioto”, “nieudaczniku” po najbardziej obrazliwe przeklenstwa. W koncu jestesmy zli i chcemy by nam ulzylo. Zanim jednak damy sie poniesc tej zlosci nalezy uswiadomic sobie dwie rzeczy. Wyzywanie partnera zadnej ulgi nam nie przyniesie a on/ona zapamietaja te slowa na zawsze. Zapewne sie pogodzimy, moze bedzie lepiej ale te slowa raz wypowiedziane, nigdy w nas nie przebrzmia.

W tym roku bedziemy swietowac z Misim osma rocznice slubu, a dziesiata zwiazku. W ciagu calego tego czasu, zadne z nas, chocby w najwiekszej klotni, nie wyzwalo drugiego. Jest to nasza zlota zasada, dzieki ktorej nigdy nie stracilismy do siebie szacunku.

Istnieja jeszcze slowa, ktorych ja osobiscie staram sie unikac, jak “ty zawsze”, “ty nigdy”, “musisz” i “powinienes”. Pierwsze dwa brzmia jak oskarzenie, a ostatnie dwa jak rozkazy, dlatego automatycznie wlaczaja w nas procesy obronne i sa zaczatkiem klotni. Wierze, ze uzywanie ich przynosi dokladnie odwrotne skutki od zamierzonych. Chocby nie wiem jak nas to irytuje, zamiast powiedziec “ty zawsze zostawiasz brudne skarpetki na podlodze” lub “ty nigdy nie odkladasz naczyn do zlewu”, zagryzmy zeby i zwyczajnie poprosmy “Kochanie, czy mozesz wrzucic swoje skarpetki do kosza na brudy?” i “Czy mozesz sprzatnac za soba ze stolu?” . Byc moze bedzie trzeba powtorzyc te slowa kilka dni z rzedu, ale w koncu zaczna przynosic rezultaty. Wazne przy tym by mowic delikatnie i spokojnie, a nie kasliwie. Proszac kogos bowiem, dajemy mu wybor, przez co jest bardziej sklonny do zgody.

kiss

 

Od wczesnego dziecinstwa uczymy sie uzywania slow “prosze”, “przepraszam” i “dziekuje”. Dlaczego w malzenstwie przychodza nam one z taka trudnoscia? Zauwazamy wszedzie obowiazki malzonka. Pytamy dlaczego mamy prosic by nakryl do stolu, by wyprasowala nasze koszule. Przeciez to sa jego/jej obowiazki, przeciez po to jest malzonek, tak? NIE! Pobieramy sie by kochana osobe uszczesliwiac do konca naszych dni, a nie by uszczesliwiac siebie.I choc kazdy z malzonkow ma swoje obowiazki i warto jasno je okreslic, zawsze nalezy dziekowac za ich wypelnienie.Dzieki temu partner czuje sie doceniony i chetniej sie tych obowiazkow podejmuje.

Przyznajmy sie przed soba- przeprosiny przychodza nam z najwieksza trudnoscia. Dzieje sie tak dlatego, ze odbieramy przeprosiny jako przyznanie sie do bledu. Poza tym przeprosiny kojarza nam sie ze slaboscia a nie moca. Tymczasem gdy juz sie na nie zdobedziemy, uszcesliwimy nie tylko partnera ale i nam samym bedzie lzej. Slowo “przepraszam” to taki eraser, kasownik, ktory zamyka klotnie i zapowiada nasza otwartosc na komunikacje i wspolprace. Warto po niego siegac .

Alez sie z tych mysli dlugi post zrobil a to wszystko tylko o slowach 🙂 . Napisze wkrotce jeszcze o innych, bardziej aktywnych przyzwyczajeniach. Malzenstwo jest dla mnie troche pasja. Czytam na ten temat wiele ksiazek i artykulow, chetnie slucham malzenskich opowiesci, rekolekcji malzenskich i przygladam sie napotkanym malzestwom. Wylapuje z tych obserwacji perelki do budowania wlasnego szczesliwego malzenstwa.

staruszkowie

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s