Miracles from heaven

miracles

Pile of used tissues on the desk, empty wine glass and baby monitor nearby. Eyes swollen from crying and smudged mascara on chicks. That’s an effect of “Miracles from heaven”.

I tried to watch this movies few times already but every time I ended up crying after few minutes. This is why I usually avoid dramas. But today Misi has gone to the cinema to see “Warcraft”, kids went to sleep early and I really wanted to see this beautiful movie so I thought today is the day.

“Miracles from heaven” is about parents struggle with their daughter, Annabelle’s,  terminal disease. But the main theme is not just their fight for their daughter’s life but most of all fight for Anna mom’s faith. In the face of Anna’s constant pain, dark prognosis and her own helplessness, Anna’s mom asks questions which most of us ask in the face of pain and misery: “Why did God let her daughter get sick?”, “Why hasn’t He cured her?”, “Where is He when we need Him?” . And most of us don’t get answers. There are so many things we will never understand.

And if that’s not enough, Beam family’s problems seem to multiply. And then, in the moment of the greatest crisis God moves in.

Story of the movie is based on real events and at the end of the movie we get to see the real Beam family. Their story moves and makes us think. As a mother, I understand everything  Mrs Beam went through and I keep asking myself how I would behave if I had to go through the same. I want to believe that despite all I would be faithful and grateful.

For years my prayer has been mostly thanksgiving.For a loving husband and a wonderful marriage, for healthy and happy children, for the beauty of the world around us, for good people in our lives, all opportunities, abilities and talents, but also for tests and difficulties that remind us from time to time, that it is not all up to us.

I do not have demanding attitude,  God doesn’t owe me anything. He is not a wish well nor a fairy godmother, it’s not His duty to make my dreams and wishes come true. I can pray, pray eagerly for something, but in the end I put in His hands decision about what is best for me. And if some day I’ll be stripped of everything that’s important to me, I want to believe that I will stay grateful. Grateful that I could spend so many years with the man I love, when so many has never experienced and never will experience this beautiful, marriage love. That for years I could enjoy maternity while so many friends have problems getting pregnant, that I could try new things and hobbies, travel. Finally, that I was given so much that I could share with others. That there were people in my way whom I could help.

There is one essence of “Miracles from heaven”- don’t loose faith, don’t give up and don’t ever stop praying. Do everything that’s in your power and leave the rest to God. When the time is right, when we go through everything we have to go through, He will help. But if you don’t pray, don’t use sacraments, His hands are tied. Because He gave us free will, which means we can do good and bad. But it also means that if we don’t  surrender to Him, we won’t pray and live according to our faith, He will not intervene.

And miracles do happen. Sometimes we talk about how many of them there are in our life. Those everyday, little, but amazing nonetheless. So many coincidences sometimes. So often, when we need something, we find it somewhere for free or almost free. Sometimes even angels appear with what we need. Those normal angels, in jeans and t-shirts. And sometimes we get to be somebody’s angels, when something leads us to someone who needs help, words of affirmation, someone to listen, to take care of something.

And that is a miracle of life, of everyday life.

Na biurku stos zuzytych chusteczek, obok pusty kieliszek po winie i elektroniczna niania. Oczy podpuchniete od placzu i rozmazana maskara na policzkach. Taki efekt maja “Cuda z nieba”.

Do filmu robilam kilka podejsc, jednak za kazdym razem po kilku minutach konczylo sie placzem. Dlatego zwykle unikam dramatow. Jednak dzis Misi pojechal z kolega na “Warcraft” do kina, dzieci pozasypialy szybko a mi zalezalo by ogladnac ten piekny film wiec stwierdzilam, ze dzis jest ten dzien.

“Cuda z nieba” opowiadaja o zmaganiach rodzicow z nieuleczalna choroba coreczki, Annabelle. Ale glownym tematem nie jest jedynie walka z choroba i oczekiwanie na cud wyzdrowienia ale przede wszystkim walka o wiare matki. W obliczu nieustannego cierpienia dziecka, nieciekawych rokowan i wlasnej bezsilnosci, matka Anny zadaje pytania, ktore wiekszosc z nas zadaje sobie w obliczu bolu i nieszczescia: “Dlaczego Bog pozwolil zachorowac jej coreczce?”, “Dlaczego jej nie uzdrowil?”, “Gdzie On jest gdy Go potrzebujemy?” .  Wiekszosc z nas nie otrzymuje na nie odpowiedzi. Tyle jest rzeczy, ktorych nigdy nie zrozumiemy.

Jakby tego bylo malo, problemy rodziny Beam zdaja sie mnozyc. I wtedy, w momencie najwiekszego kryzysu wkracza Bog.

Historia jest oparta na realnych wydarzeniach i na koncu filmu poznajemy prawdziwa rodzine Beam. Ich historia porusza i pobudza do myslenia. Jako matka rozumiem wszystko przez co mama Annabelle przeszla. I nie sposob nie zadac sobie pytan o  to jaka postawe zachowalabym w obliczu takiej proby. Chce wierzyc, ze mimo wszystko wierna i dziekczynna.

Od lat moja modlitwa to przede wszystkim dziekczynienie. Za kochanego meza i cudowne malzenstwo, za zdrowe i szczesliwe dzieci, za piekno otaczajacego swiata, dobrych ludzi wokol, wszystkie mozliwosci, zdolnosci i talenty, ale takze za proby i trudy, ktore nam raz na jakis czas przypominaja, ze nie wszystko od nas zalezy.

Nie mam roszczeniowej postawy, nic mi sie od Boga nie nalezy. On nie jest studnia zyczen ani dobra wrozka, nie ma obowiazku spelniania moich zyczen, moich marzen. Moge modlic sie, modlic sie goraco, ale ostatecznie w Jego rece oddaje decyzje o tym co dla mnie najlepsze. A jesli kiedys zostanie mi odebrane to wszystko co w moim zyciu najwazniejsze, chce wierzyc, ze moze nie od razu ale ostatecznie bede wdzieczna. Wdzieczna za to, ze dane mi bylo spedzic tyle lat obok ukochanego mezczyzny, gdy tak wielu nigdy nie zaznalo i nie zazna pieknej, malzenskiej milosci. Ze moglam przez lata cieszyc sie macierzynstwem gdy znajomi od lat walcza o dziecko, ze moglam sie realizowac, probowac wciaz nowych rzeczy, podrozowac. Wreszcie, ze dane mi bylo tak wiele, ze moglam sie tym dzielic. Ze na mojej drodze pojawiali sie ludzie, ktorym ja moglam pomoc.

Przeslanie “Cud z nieba” jest jedno- nie trac wiary, nie poddawaj sie i nie przestawaj modlic. Rob wszystko co w twojej mocy a reszte zostaw Bogu. Gdy nadejdzie wlasciwy czas, gdy przejdziemy przez co musimy przejsc, On zainterweniuje. Nie modlac sie i nie korzystajac z sakramentow, wiazesz Mu rece. On dal nam wolna wole co oznacza, ze mozemy robic co chcemy, czynic dobro ale i zlo. Ale to tez oznacza, ze jesli nie oddamy Mu swojej woli, nie bedziemy modlic sie i zyc zgodnie z zasadami wiary, On nie bedzie interweniowal w nasze zycie.

A cuda sie zdarzaja. Czasem rozmawiamy o tym, jak wiele ich w naszym zyciu. Takich codziennych, malych, ale jednak niezwyklych. Ile czasem dziwnych zbiegow oklicznosci. Tylekroc gdy czegos potrzebujemy, zaraz znajdujemy za darmo lub pol darmo. Czasem nawet zjawiaja sie anioly z tym co nam trzeba, takie zwyczajne anioly, w dzinsach i t-shircie. A czasem my jestesmy czyimis aniolami, gdy cos nas pcha by byc dla kogos, powiedziec cos czego potrzebuja uslyszec, wysluchac, podzielic sie, zaopiekowac, pomoc.

I to jest cud zycia, cud codziennosci.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s