Puszyste farby- puffy paints

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Girls share my joy of painting and crafting in general. Every day they create few drawings, for me, for an uncle or grandma. In the dining room , on a shelf, I have a box after casserole, where I put girls’ most beautiful creations. We try to experiment with different techniques, we reproduce most famous pieces of art.

Yesterday I found a recipe for puffy paints and they stole our afternoon, that’s how fun they are.

All we need are four easy to get ingredients:

  1. PVA glue
  2. shaving foam (not gel!)
  3. flour
  4. food colouring or paints

In a bowl mix a cup of flour with a cup of glue and 4-5 cups of shaving foam.  Divide the mixture into few smaller bowls and mix each with different colouring. To paint, you can use paintbrushes or ear pads but you’ll get the best results with piping bags.

Dziewczynki podzielaja moja radosc malowania i kraftowania w ogole. Codzien tworza kilka rysunkow, dla mnie, dla wujka lub babci. Mam na polce w jadalni pudelko po casserole, do ktorego chowam najpiekniejsze z nich. Staramy sie eksperymentowac z roznymi technikami, odtwarzac dziela slawnych malarzy.

Wczoraj znalazlam przepis na puszyste farby i skradly nasze popoludnie, taka to fajna zabawa.

Potrzebne nam sa cztery latwo dostepne skladniki:

  1. klej biurowy bialy, plynny (typu PVA)
  2. pianka do golenia (NIE ZEL!) 
  3. maka    
  4. barwniki spozywcze badz farby w plynie .

W misce mieszamy szklanke maki, szklanke kleju oraz 4-5 szklanek pianki do golenia. Miksture rozdzielamy do kilku pojemnikow, kazdy kolorujemy na inny kolor. Mozna malowac pedzelkiem badz wacikami do uszu, ale najlepsze efekty sa gdy uzyjemy rekawow do dekowania ciast badz torebek sniadaniowych z wycietym rozkiem.

SAMSUNG DIGITAL CAMERASAMSUNG DIGITAL CAMERASAMSUNG DIGITAL CAMERASAMSUNG DIGITAL CAMERA

Jesse tree – Drzewo Jessego

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Apart from advent calendar, this is also our new tradition, which, I hope, will persevere. Girls find our advent calendar very exciting and it makes waiting for Santa and presents much easier. But Christmas is a celebration of Jesus’ birthday and advent is a time of waiting for baby Jesus and so to truly comprehend that miracle we need to prepare. I think Jesse tree  is a wonderful idea, especially for little children, who don’t get much yet from advent dawn mass.

Jesse tree isn’t well known in Poland. I have never seen it there; we didn’t make it neither at home or school. But since ~I live in Ireland, I have met many people of different religions and I came to conclusion that knowledge of Bible among Catholics is significantly poorer than among other Christians. And with all those colourful Disney cartoons, Bible stories may not seem as interesting to kids so it’s important to try to make it more varied.

Jesse tree is a genealogical tree of Jesus, showing His ancestors from Adam and Eve  to Joseph and Mary. Jesse tree consist in everyday reading of one of Jesus’ ancestors and hanging his symbol on the tree.

This year I only made the tree while I used ready symbols found on healthy-family.org . Every day one of girls sticks the symbol on the tree and then we read Bible together. I love it how much interest the girls show in read stories. And all that experience deepens my faith too, because I have to  answer so many questions about each story.

Obok kalendarza adwentowego, to kolejna nowa adwentowa tradycja w naszej rodzinie, ktora, mam nadzieje, sie utrwali. Nasz kalendarzyk adwentowy bardzo ekscytuje i ulatwia czekanie na Mikolaja oraz swiateczne prezenty. Jednak Swieta sa celebracja narodzin Jezusa a adwent oczekiwaniem na owo Boze Dzieciatko. I aby moc przezyc te cudowne narodziny jak najglebiej, nalezy sie wyciszyc i przygotowac. Mysle, ze drzewo Jessego jest wspanialym pomyslem przede wszystkim dla malych dzieci, ktore ze mszy i rorat niewiele jeszcze rozumieja.

Drzewo Jessego nie jest w Polsce rozpowszechniona tradycja. Ja nigdy sie z nim nie spotkalam, nie robilismy go ani w szkole ani w domu. Od kilku lat jednak spotykam sie z ludzmi najrozniejszych wyznan i z przykroscia stwierdzam, ze u katolikow, znajomosc Pisma sw jest bardzo uboga w porownaniu z innymi chrzescijanami. A przy natloku kolorowych bajek z wieloma barwnymi postaciami, historie biblijne moga nie wydac sie dzieciom az takie interesujace, dlatego warto edukacje biblijna urozmaicac.

Drzewo Jessego to drzewo genealogiczne Jezusa, ukazujace Jego przodkow, od Adama i Ewy po Jozefa i Maryje. Tradycja ta polega na codziennym czytaniu fragmentu Pisma Sw o jednym z przodkow oraz naklejaniu badz wieszaniu na galeziach naszego drzewa Jessego symboli owych przodkow.

W tym roku narysowalam jedynie drzewo a poniewaz dziewczynki sa nadal dosc male, skorzystalam z gotowych symboli znalezionych na stronce healthy-family.org, zamiast tworzenia wlasnych. Codzien ktoras z dziewczynek przykleja symbol a nastepnie omawiamy razem fragment z Biblii. Poniewaz moje Pismo Sw nie jest dla dziewczyn zbyt zrozumiale a dzieciece Biblie, ktore posiadamy, przedstawiaja owe historie w zbyt uproszczony sposob, nasza rutyna polega na tym, ze czytamy moje Pismo Sw ale kazdy fragment tlumacze dziewczynkom tak, by byl dla nich jak najbardziej zrozumialy. Uwielbiam to, ile zainteresowania przejawiaja i ile pytan zadaja. Zwlaszcza do Anabel slowa Pisma zdaja sie na prawde trafiac. Ku mojemu zaskoczeniu, zauwazylam, ze i ja na tym korzystam bo musze odpowiadac na wiele pytan dzieci odnosnie codziennych fragmentow, ktore sklaniaja mnie do glebszych refleksji.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA SAMSUNG DIGITAL CAMERA

 

How to make a pinata/ Jak zrobic pinate

Wracajac jeszcze do urodzin Anabel, to spodobala mi sie meksykanska tradycja pinaty i postanowilam sobie, ze na tych urodzinach pinata bedzie. Poczatkowo myslalam o tak popularnych w Ameryce goodie- bags (czyli torebkach dla gosci wypelnionych slodyczami i drobnymi podarunkami, w formie podziekowania za przybycie na urodziny) ale pinata jest duzo zabawniejsza forma obdarowywania dzieci 😉 .

Oczywiscie z latwoscia mozna teraz dostac gotowe pinaty w przeroznych ksztaltach ale ta kupowana nie da takiej satysfakcji jak ta wlasnorecznie robiona. A najlepsza czesc jest taka, ze kosztuje grosze. Doslownie!

(Uwaga! Ponizszy tutorial nie jest dla tych, ktorzy nie lubia brudzic raczek 😀 ).

Materialy:

  •  balon
  • papier mache
  • krepina ( bibulka mrszczona) w dowolnych kolorach
  • czarno- biala gazeta
  • klej, nozyczki, farbki, pedzelek i moze cierpliwosci 😉

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

1. Dmuchamy balon. Mozemy takze kupic taki gotowy w ksztalcie gwiazdy, serca, czy postaci z bajki. W zaleznosci od tego jaka pinate chcemy stworzyc.

2. Przygotowujemy papier mache: 1 szklanka wody+ 1 szklanka maki+ 1 lyzka soli. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy, ot i cala filozofia.

3. Gazete tniemy na paski szerokosci ok 3cm i dlugosci 10-15 cm.

4. Czas na brudna robote. Maczamy paski w papier mache, przeciagamy miedzy dwoma palcami by pozbyc sie nadmiaru masy i obklejamy nimi caly balon, zostawiajac jedynie maly otwor wokol “ogonka” balona. Gdy caly balon jest obklejony, zostawiamy do calkowitego wyschniecia (ok 10h ). Nastepnie obklejamy ponownie caly balon naprzemiennie, pozostawiamy do wyschniecia. Czynnosc powtarzamy jeszcze raz.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

5. Gdy pinata jest juz zupelnie sucha, nozem przebijamy balona i usuwamy z pinaty.

6. Malujemy na dowolny kolor.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

7. Obklejamy krepina.

Mozemy wczesniej dokleic do pinaty kubeczki papierowe badz rozki z papieru by nadac jej innego ksztaltu. Mozemy zrobic z niej rybke, sowe, itp. Dajmy sie poniesc wyobrazni.

Poniewaz ja malowalam i obklejalam nasza pinate krepina juz w dzien urodzin, wiec pozostawilam ja w owalnym ksztalcie.

8. Przez dziurke po “ogonku” balona, wsypujemy slodycze i drobne zabwki. Mozemy uzyc przerozne toffie, guzmy do zucia, cukierki, balony, kauczukowe pileczki, jo-jo, czekoladowe monety, dzieciece pierscionki, gumowe branzoletki, male torebki zelek lub czekoladek, smieszne gumki do mazania.

Uwaga! W pinate uderzamy twardym kijkiem i rozbita pinata upada na podloge lub ziemie, wiec nie wkladajmy lizakow, ostrych przedmiotow,  slowem niczego co moze sie rozprysnac badz rozbic przy uderzeniu. Wszystkie slodycze powinny byc takze indywidualnie pakowane bo upadna na ziemie i dzieci beda je potem jadly.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

 

9. Przy otworze pinaty robimy dwie dziurki na przeciwko siebie i przeciagamy przez nie tasiemke na ktorej zawiesimy pinate. Nasza oberwala sie dosc szybko i dzieci “dobijaly” ja juz na podlodze, wiec nastepnym razem uzyje jakiegos grubszego sznurka.

 

Dziewczynki bardzo ekscytowaly sie pinata wiec wejdzie juz chyba do kanonu naszych urodzinowych tradycji. Zachecam i polecam, tyle przy tym smiechu i wrazen. Co sprytniejsi uzywali skorupek pinaty do zbierania w nich zlowionych slodkosci i zabawek. Warto jednak pamietac by miec zapas slodyczy dla mlodszych dzieci, ktore nie zdaza zbyt wiele same pozbierac.

 

Milej zabawy! 😉

Advent, santa and kid’s talk

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

With christmas coming soooo soon, I feel a bit crafty nowadays so I’m using this energy to produce something pretty, while it lasts 🙂 . With Anabel’s help and cheering I made this christmas wreath. Anabel kept saying how “cuteifull” (cute+ beautifull I suppose) it looked 😉 . Continuing advent bible study with GMG we light candles everyday, much to girls delight and play and sing christmas songs. I love this time of the year.

Swieta juz tuz tuz, co napawa mnie raczej tworczo ostatnio wiec wykorzystuje te energie na swiateczne dekoracje, poki trwa 🙂 . Z pomoca i dopingiem Anabel zrobilam ostatnio ten wianek. Anabel caly czas powtarzala jak “cuteifull” (polaczenie slow “beautifull”= piekny i “cute”=ladny, milutki) wyglada 😉 . Kontynuujac adwentowe studium biblijne z GMG zapalamy codzien swiece adwentowe, ku uciesze dziewczynek i gramy oraz spiewamy piosenki bozonarodzeniowe. Kocham ten czas. 

christmas

Last Thursday Santa came. An evening earlier, Misi and Anabel polished their shoes and put letters to Santa into them, so that Santa would know what we want to get for Christmas. The look in Anabel’s eyes when she found a present on top of her shoes following morning was just priceless. That day we also visited Santa in polish shop. Anabel sat on his lap and both girls got another presents from him. Anabel run with hers around shop stopping people in excitement and showing them what she got from Santa 😀 But the funniest moment was when she noticed a plastic reindeer next to christmas tree. She stroked him saying “Hello goat!” 😀 .

W ostatni czwartek odwiedzil nas Mikolaj. We wczesniejszy wieczor, Misi i Anabel wyczyscili buty i wlozyli do nich listy do swietego Mikolaja by wiedzial, co chcemy znalezc pod choinka. Widok podekscytowanych oczu Anabel nastepnego poranka byl bezcenny. Tego dnia spotkalismy tez Mikolaja w polskim sklepie. Anabel siedziala mu na kolanach i obie z Rosie dostaly od niego paczki. Anabel biegala potem ze swoja po calym sklepie zatrzymujac klientow i pokazujac im co dostala 😀 . Najsmieszniejszym jednak momentem bylo to, gdy obok choinki dostrzegla sztucznego renifera i glaszczac go mowila “Hello goat!” (“Witaj kozo!”) 😀 .

Viewty

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Memo board

Autumn, as my favourite season, awakes creativity in me. My newest project has been memo board, made of an old mirror frame, cardboard, printed images and a string. I’m really happy with results.

Jesien, jako moja ulubiona pora roku, budzi we mnie poklady kreatywnosci. Moim najnowszym projektem jest memo board, wykonana ze starej ramki na lustro, kartonu, wydrukowanych zdjec i gazet oraz elastycznego sznurka. Jestem bardzo zdowolona z rezultatu.

In disguise

Recently we’ve been a bit sick. Girls got colds , Misi, Rosie and me had eyes infection and looked zombie-ish. Without make-up, with red and swollen eyes I looked so bad that my colleague laughed that I was getting ready for last part of “Twilight” 😉  Anabel had also an accident which ended up in hospital because she jumped on sofa with marker in her mouth and she hurt the back of her throat. So we didn’t spend much time outside and had to get ourselves busy somehow.

Ostatnio troszke chorowalismy. Dziewczynki byly przeziebione, Misi, Rosie i ja dostalismy infekcji oczu i wygladalismy jak zombi. Bez makijazu, z czerwonymi i opuchnietymi oczami wygladalam tak zle, ze kolezanka z pracy smiala sie, ze chyba przygotowuje sie na ostatnia czesc “Zmierzchu” 😉 Anabel tez miala maly wypadek, ktory skonczyl sie w szpitalu bo skoczyla na sofe trzymajac w buzi pisaka, ktory  wbil sie w tyl jej gardla. Wiele czasu wiec spedzalismy w domku i musielismy sie czyms zajac.

I am sooooo over the moon with the fact that girls let me read to them more and more. I can’t imagine my life without books and it would be hard for me to accept if girls didn’t like reading. Anabel never let me read to her until now and it feels wonderfull to be able to introduce her to this whole new world 😉

Jestem potwornie uradowana faktem, ze dziewczynki coraz czesciej pozwalaja mi czytac im ksiazki. Nie potrafie wyobrazic sobie mojego zycia bez ksiazek i ciezko byloby mi zaakceptowac to, gdyby dziewczynki nie lubily czytac. Anabel dotad byla bardzo oporna w tym wzgledzie, tym bardziej ciesze sie, ze moge ja wprowadzic nareszcie w ten zupelnie nowy swiat 😉

 

We have a carnival at home nearly every day now. Anabel is going through fascination with masks which I have to make for her. Most of the time she’s a cat.

Niemal codziennie mamy teraz karnawal w domu. Anabel przechodzi fascynacje maskami a ja musze je dla niej tworzyc.  Wiekszosc czasu czasu spedza na byciu kotkiem.

And here with her friend- Amelka. A tu z przyjaciolka- Amelka.

Rosie destroys masks so fast that I gave up making them for her but she loves all sorts of hats and head decorations. She can be rather creative about it and often pulls tights, vests or tops from a dryer and puts on her head. She’s so happy and proud of herself, and totally oblivious to how ridiculous she looks 😀

Rosie niszczy maski w takim tempie, ze calkiem sie juz poddalam i zwyczajnie ich juz dla niej nie robie. Malenka nie poddaje sie jednak latwo. Kocha przebieranki i kamuflaze i potrafi byc bardzo kreatywna w tej kwestii. Czesto sciaga rajtuzy, podkoszulki i bluzki z suszarki i zaklada na glowe. Jest przy tym tak zadowolona i dumna z siebie, ze zupelnie nie zauwaza jak smiesznie wyglada 😀

Halloween our way

As a catholic, I’m not supposed to celebrate Halloween. There are many sensible reasons behind it and I do agree that celebrating evil spirits and characters, magic and occultism doesn’t agree with our philosophy but I live in Ireland and fighting Halloween celebration is just pointless. Besides I have children which I do not want to feel like outsiders so I decided to find a golden middle. Therefore I proclaim 31st of October -Day of Fighting Our Fears in our family. So no skulls, witches, ghosts, vampires, zombies or trick-or-tricking, but “yes” to dressing up, black cats, spiders, mice, bats etc. because they represent our (mostly silly ) fears.

Jako katoliczka, nie powinnam obchodzic Halloween. Kryje sie za tym wiele rozsadnych argumentow i zgadzam sie, ze celebrowanie zlych duchow i postaci, magii i okultyzmu sprzeciwia sie naszej filozofii, jednak mieszkam w Irlandii i walka z Halloween jest tu bezcelowa. Poza tym mam dzieci i nie chce by czuly sie wylaczone z zabawy wiec postanowilam znalezc zloty srodek. Tak wiec oglaszam 31-szy Pazdziernika- Dniem walki ze Strachem. A wiec zadnych czaszek, czarownic, duchow, wampirow, zombi czy przekupowania duchow slodyczami, ale “tak” kostiumom, czarnym kot6om, pajakom, myszom, nietoperzom itd. bo one reprezentuja nasza( zwykle bezzasadne) leki.

Yesterday was supposed  to be fun day. Misi was supposed to come from work early and we were supposed to decorate a flat a bit and I would dress girls into costumes and myself too and we would dance and laugh. But everything just went wrong.

First, Misi called saying that his co-worker was sick so instead of finishing at 3pm , he had to stay at work till 9pm. Feeling sorry for him, I decided to cook delicious lasagne and bake a cake as a surprise awaiting him when he gets back home after 12 hour shift. So I chopped onion and garlic and put a pan with oil on hob. And that’s when I realized I din’t have any buttercream at home, which I needed for the cake. So I called my friend and neighbour in one  asking to buy me some, when Anabel started shouting :”Mommy, fire! Fire!”. I saw a red flame and black smoke comming from the pan, I moved the pan from the hob and set aside and run with girls to a bedroom. My neighbours came instantly and covered pan with fire blanket. We spent next 2,5 hrs in their appartment while our was getting aired.

When Misi got home I had a very different surprise waiting for him. Instead of lasagne- burnt pan, and instead of a cake- dark wall 😦 . But when I told him I had news, his first reaction was ” You’re pregnant!” 🙂 so the story about fire didn’t make much impression. And no- I’m not pregnant 🙂

Anabel was a beautifull Butterfly Princess all day long

and all decorations we managed to make were bats, pumpkins and a lamp