Szczesliwe malzenstwo

img_20170213_201618_320

Jak wspominalam juz przy okazji postu “Zlote zasady slowne w szczesliwym malzenstwie“, lubie przygladac sie zwiazkom, wyciagac wnioski i uczyc sie. Mysle, ze najsmutniejsza obserwacja jest to, ze tak wielu malzonkow, ktorzy jeszcze kilka miesiecy wczesniej przygotowywalo sie skrzetnie na randki z ukochanym/-a, po slubie jakby nabiera przekonania, ze teraz ich “dlugo i szczesliwie” sie spelnia wiec moga odetchnac i przestac sie tak strasznie starac.

Tymczasem, gdy juz “zdobylismy” wybranke czy wybranka naszego serca, nie mozemy spoczac na laurach bo szczescie samo sie nie staje, trzeba o nie zabegac.

Ze zlamanym sercem patrze na rozwody i rozstania znajomych i rodziny. Wierze, ze wiekszosc zwiazkow da sie uratowac jesli wlozymy w to wystarczajaco duzo energii i wysilku. Zawsze przypominam sobie historie opowiedziana przez Garego Chapmana w jego ksiazce “Malzenstwo o jakim marzysz”. Otoz opowiada on o kobiecie, ktora przyszla do niego nie po porade malzenska lecz rozwodowa. Powiedziala, ze jest zdecydowana rozwiesc sie ze swoim mezem lecz chce mu przy tym zadac jak najwiecej bolu. Autor poradzil wiec by wstrzymala sie z pozwem rozwodowym na trzy miesiace a w tym czasie stala sie zona idealna dla swojego meza. Niech zagryza jezyk, nie krytykuje, prawi mu co rusz komplementy, gotuje jego ulubione potrawy, usmiecha sie i bedzie przemila. A po tych trzech miesiacach Bach! rzuci pozwem rozwodowym. Tak zada nic nie podejrzewajacemu biedakowi najwiecej bolu. Po jakims czasie Chapman spotkal owa kobiete i zapytal o rozwod. Na szczescie, jak przewidzial, do rozwodu nigdy nie doszlo bo kobieta zrobila jak powiedzial a pod wplywem jej zmiany, zaczal sie zmieniac i jej maz. Okazalo sie, ze sa razem i bardziej szczesliwi niz kiedykolwiek. Mozna tej historii wierzyc badz nie ale wyplywa z niej chocby jedna znana madrosc, ze zmienic mozemy tylko siebie.

Kazdy czlowiek jest inny, ma inne upodobania i przekonania. Istnieja jednak zasady, ktore polepsza kazde malzenstwo. Oto kilka, ktore stanowczo sprawdzaja sie w naszym    zwiazku:

  1. Prosta komunikacja

Nie odkrywam tu Ameryki piszac o waznosci komunikacji miedzy malzonkami. Rozmowa jest najwazniejsza. Tu zawsze jednak staram sie pamietac o tym, zeby jasno formulowac to, co mysle, czego potrzebuje czy pragne. O ile kobiety naogol potrafia czytac miedzy wierszami, o tyle wiekszosc mezczyzn ma z tym problemy. A teksty w stylu “Domysl sie!” prowadza co najwyzej do frustracji. Zasada “prosto z mostu” daje znacznie lepsze efekty.

2. Inwestycja

Zasada jest dosc prosta. Im wiecej cos Cie kosztuje, tym wiecej dla Ciebie znaczy. Moze brzmi to troche brutalnie, ale wierze, ze ta zasada ma tez oddzwiek w malzenstwie. Nie kupuj mezowi czy zonie prezentu urodzinowego za grosze, byle odbebnic ale pomysl co naprawde ucieszy, nawet jesli odbije sie to na Twoich finansach. Jesli kupujesz jej kwiaty to takie, ktore na prawde lubi a nie najtansze jakie znajdziesz. Jesli kupujesz mu koszule, to lepszej jakosci by cieszyla dluzej. Nie chodzi oczywiscie by rozbijac bank czy sie zadluzac ale by spelniac te male marzenia ukochanej/-go w miare naszych mozliwosci finansowych. By troszke sie poswiecic dla niej/go i odmowic sobie czegos by zaoszczedzic na cos, co te druga osobe uszczesliwi.

3. Promocja

Kusi nas czasem by ponarzekac na malzonka. Och, jak on/-a nas wkurza. A jednak on/-a jest nasza druga polowka i jestesmy z nim/nia pomimo tych wad a ze wzgledu na wszystkie fajne zalety. Ugryzmy sie czasem w jezyk i mowmy o ukochanym/-ej jak najlepiej, chwalmy wysilki i intencje. Uzywajmy wyrazen “podziwiam w nim”, “jest swietny w “, “ma talent do”. Ja tez czasem lubie popsioczyc przyjaciolce, a niech mnie pozaluje, ale staram sie by pochwal bylo jednak znacznie wiecej.

4.Oczekiwania

Mowi sie, ze oczekiwania zabijaja zwiazek. Swieta racja! Kazde z nas ma jakies wyobrazenie co do wspolnego zycia i mieszkania. Wyobrazamy sobie, ze nasza druga polowka bedzie zachowywac sie w taki czy inny sposob, ze on bedzie za soba zawsze sprzatal, regularnie chodzil na silownie  i kupowal nam kwiaty czy, ze ona bedzie witac nas z usmiechem w drzwiach, piec ciasta co weekend i co rusz zaskakiwac nas seksowna bielizna. Tymczasem po slubie okazuje sie, ze on zostawia brudne skarpetki na podlodze, od silowni woli ksiazki a kwiaty kupuje tylko na dzien kobiet a ona nie lubi piec, bywa zmeczona i drazliwa, a po domu chodzi w luznym dresie. Wyobrazamy sobie wspolne zwiedzanie swiata, wypady do teatru i na koncerty a potem okazuje sie, ze partner jest domatorem.

Tu przede wszystkim jest wazny powrot do punktu pierwszego. Komunikujmy nasze pragnienia w sposob jasny ale delikatny, pozwalajacy mu/jej na odmowe. Cwiczmy sie w elastycznosci i otwartosci na nowe rzeczy.

W naszym zwiazku, na przyklad, ja lubie opere, balet i koncerty muzyki klasycznej. Misiego jednak wszystkie te rzeczy nudza niemilosiernie. Gdy poszedl ze mna na koncert muzyki klasycznej jeszcze przed malzenstwem, nudzil sie w tak widoczny sposob, ze az mnie irytowal, a po przerwie nigdy nie wrocil na swoje miejsce 🙂 . Od tamtej pory uczeszczam na takie eventy sama lub ze znajomymi. Misi natomiast lubi grac w szachy, lowic ryby, czytac ksiazki historyczne. Ja nie umiem i nie chce sie nauczyc gry w szachy, na lowienie ryb nikt mnie nie namowi a z historii interesuja mnie wybrane okresy i to naogol z historii Polski jedynie.

I to jest ok. Pewne swoje marzenia i wizje spelnimy ale w innych pojdziemy na kompromis.

5. Ubior

Jeszcze z lat nastoletnich, gdy spedzalam wakacje u kuzynki zapamietalam, jak jej chlopak narzekal mi, ze ona  zawsze chodzi po domu w dresach.

Czy nie jest tak, ze w domu gdzie tylko malzonek i dzieci ubieramy sie w wygodne, luzne dresy a gdy wychodzimy “do ludzi” to spodniczka tudziez legginsy, pelny makijaz  i wyprostowane wlosy? To normalne, ze w domu chcemy miec wygode i luz ale miejmy na wzgledzie takze partnera.

Po osmiu latach malzenstwa, wiem, co sie Misiemu w mojej garderobie podoba a co mniej. Dlatego stworzylam sama dla siebie zasade, ze gdy Misi ma dni wolne ubieram sie ladniej, pod niego. Wskocze w jakas sukienke, przeciagne tuszem po rzesach, uloze wlosy, zaloze branzoletke i lancuszek. Jednym slowem, troche sie postaram. Mysle, ze to smutne, ze tak bardzo staramy sie wygladac przy innych, a tak trudno wysilic sie nam dla tej najblizszej osoby.

6. Slowo na “S”

Seks to nadal temat omijany szerokim lukiem przez Polakow, i nie tylko. Niby ze wszad jestesmy nim atakowani i wszystko o nim wiemy a jednak traktujemy go nadal jako cos na wskros wstydliwego o czym sie nie mowi, a jesli juz, to przyciszonym glosem.

A szkoda bo w malzenstwie stanowi niezwykle wazny aspekt. Gdy malzonkowie maja problemy w sferze seksualnej to naogol frustracja przedklada sie na pozostale aspekty malzenstwa. Nie unikajmy go, inicjujmy go sami jak najczesciej i zaplanujmy go czasem.  Badzmy szczerzy, po 10 latach wspolzycia, motyle w brzuchu sa zadkoscia. Dlatego wazne jest bysmy edukowali sie takze w sferze seksualnej, uczyli czegos nowego, zaskakiwali. I znow- rozmawiajmy. Pytajmy co lubimy, jaki dotyk sprawia nam przyjemnosc, jakie mamy fantazje, co chcielibysmy poprawic.

7. Zabawa

Mysle, ze wielu ludzi boi sie malzenstwa bo kojarzy sie z wielka odpowiedzialnoscia, czyms ostatecznym, powaznym i trudnym. I jak kazdy zwiazek, takim bywa. Jednak nie zapominajmy, ze decydujemy sie na wspolne zycie, by sie na wzajem uszczesliwiac. Wiec starajmy sie utrzymywac nasz zwiazek lekkim. Zartujmy i smiejmy sie jak najczesciej, grajmy razem w gry planszowe, komputerowe, tanczmy i wyglupiajmy sie, uczmy sie czegos nowego razem i planujmy wspolne male projekty. Zapomnijmy sie czasem, odstawmy nasza doroslosc na bok i dajmy sie poniesc.

8. Pamiec

Moj maz pracuje czesto dlugie, nawet dwunastogodzinne zmiany, podczas gdy ja jestem  w domu z dziecmi. Nie widzimy sie wiec przez wiekszosc dnia. Kazde z nas ma swoje obowiazki, ktore wypelniaja nam dzien ale staramy sie sobie o sobie przypominac.

Szczegolnie lubie forme smsowa. Czesto wysylam mu krotka wiadomosc, ktora pokaze mu, ze o nim mysle i za nim tesknie. Niektore z tych wiadomosci daja mu takze cos o czym moze myslec gdy nie jestesmy razem 😉

1461188099_pastel-backgrounds-for-photoshop-11

Advertisements

Give it a go

IMG_20160617_161111338

Today was a very exciting day for both girls. It was the last day of school for Anabel since we’re leaving for Hungary on Monday. She signed a card and gave presents to her teachers. She was both excited and upset. She got so attached to her teachers that realization that she won’t meet with them in September (since she will have a new teacher) made her cry. Only my promise that we will send them postcards from Hungary and Poland calmed her down.

Rosalie, on the other hand, is starting school from September and today she met with her new teacher and the class. I had to leave her there for 40 min and I was a little worried since she can be a bit shy and she is such a loner. But when I went to collect her, she didn’t want to leave. She’ll do just fine.

And since we got all Anabel’s work from past school year, I thought I’d share the best bits. They had a notebook called “Give it a go” in which they got to write their own stories every week. They could make up whatever story they wanted, just to practice writing. Most stories were about ponies and princesses but few were different.I had never seen that notebook before and when I opened it in a car while waiting for Rosie, it made me cry from laughter. Seriously, I had to fix my make-up before leaving the car. You have to read this.

Once upon a time there was a woman. She had too many kids, she did not know what to do.  So she gave them soup with nothing and gave them a kiss and sent them to bed.

Here is another one, with reference to Poland 🙂 . It’s a good thing we will spend summer in Poland because it looks like Anabel has a very grim vision of our homeland.

Once upon a time there was a girl. Her name was Emma. She lived in a poor house and she lived in Poland. She worked very hard but they got little money. Emma said why don’t I get a new job? and then they got lots of money. the End

Teacher commented that she was happy for Emma 🙂 .

And the last one is from the “weekly news” notebook . It’s not that funny but it’s, well, honest.

On Friday the 3rd of June we went to the church.The class and Claire and Ms X were there. We sat and genuflected when we found a seat. It was boring.

For last two weeks I have been packing and repacking us. Either I pack extra things because they seem absolutely essential, either I unpack them because I packed too much again. I am ready for all kinds of weather, from heat- wave to snow storm, because you never know :-),  and all kinds of occasions, from weddings to funerals. And there’s an even more intensive weekend ahead of me of checking everything and most likely repacking again. Packing took Misi, though, less then 30 seconds: 2 t-shirts, 2 shorts and some underwear. Yet again, the differences in functioning of men and women hit me. Because there’s 3 hours of travel by car, then another 3 hours on the plane and again 2 hours or so in a car, thinking of girls, Misi is packing tablets, laptop and game console, while I  am printing games, tests, crosswords and coloring pages from printoteka.pl and superkid.pl. Gender differences are truly fascinating. 😉

Dzisiejszy dzien byl niezwykle ekscytujacy dla obydwu dziewczynek. Byl to ostatni dzien szkoly dla Anabel poniewaz w poniedzialek wylatujemy na Wegry. Wypelnila kartke i podarowala prezenty nauczycielkom. Byla zarowno podekscytowana jak i smutna. Tak bardzo przywiazala sie do swoich nauczycielek, ze na mysl o tym, ze nie beda jej uczyc we wrzesniu (bedzie miala nowa nauczycielke), rozplakiwala sie. Jedynie moje zapewnienia, ze wyslemy im mase pocztowek z Wegier i Polski, ja uspokajaly.

Rosalie natomiast we wrzesniu zaczyna szkole i dzis miala spotkanie z nowa klasa i nauczycielka. Musialam ja zostawic sama z dziecmi i nauczycielka w klasie i troszke sie tego obawialam poniewaz Rosie bywa niesmiala i jest raczej samotnikiem. Kiedy jednak przyszlam ja odebrac, bawila sie w najlepsze i nie chciala wyjsc. Wiem, ze sobie poradzi.

A skoro dzis otrzymalismy wszystkie prace i notatki Anabel z calego roku, pomyslalm, ze podziele sie najlepszymi fragmentami. Jeden z notatnikow byl przeznaczony do kreatywnego pisania. Co tydzien dzieci pisaly krotkie, zmyslone przez siebie opowiadania. Chodzilo o praktyke pisania. Wiekszosc opowiadan bylo o ksiezniczkach i konikach pony ale kilka bylo innych. Nigdy wczesniej nie widzialam tego notatnika a gdy otworzylam go w samochodzie czekajac przed szkola na Rosie, poplakalam sie ze smiechu. Serio, musialam poprawiac makijaz przed wyjsciem z samochodu.

Dawno, dawno temu byla sobie kobieta. Miala za duzo dzieci i nie wiedziala co robic. Wiec dala im zupe z niczym i pocalowala i wyslala do lozek.

A tu kolejne, z odniesieniem do Polski. Dobrze, ze spedzimy lato w Polsce bo wyglada na to, ze Anabel ma bardzo ponura wizje naszej ojczyzny 😀 . 

Dawno, dawno temu byla sobie dziewczynka. Miala na imie Emma. Mieszkala w biednym domu w Polsce. Pracowala bardzo ciezko ale mieli malo pieniedzy. Emma powiedziala dlaczego nie znajde nowej pracy? I potem mieli duzo pieniedzy. Koniec

Nauczycielka skomentowala, ze cieszy sie szczesciem Emmy :-). 

Ostatnia notatka pochodzi z notatnika “Wiadomosci tygodnia”. Nie jest az tak zabawna, ale, coz, szczera.

W piatek 3-go czerwca poszlismy do kosciola. Byla tam  cala klasa, Claire i pani X. Po znalezieniu siedzenia, siedzielismy i kleczelismy. Bylo nudno.

Ja od dwoch tygodni, nas pakuje i przepakowuje. To dopakowuje rzeczy bo wydaja mi sie niezbedne, to wypakowuje, bo jak zwykle za duzo nabralam. Jestem przygotowana na wszystkie typy pogody, od upalow po sniezyce, bo kto wie 🙂 oraz na rozne okazje, od slubow po pogrzeby . A przede mna jeszcze intensywniejszy weekend ostatecznego sprawdzania i zapewne kolejnej serii przepakowywania. Misiemu natomiast pakowanie siebie zajelo niecale 30 sekund: 2 t-shirty, 2 pary szortow, troche bielizny. Po raz kolejny uderzyly mnie roznice w funkcjonowaniu mezczyzn i kobiet. Poniewaz czeka nas 3 godziny jazdy samochodem, potem kolejne 3 godziny lotu samolotem i znowu jakies 2 godziny w samochodzie, Misi z mysla o dziewczynkach pakuje tablety, laptopa i konsole do gier podczas gdy ja drukuje zadanka, cwiczenia, krzyzowki, duble i kolorowanki z printoteka.pl  i superkid.pl . Roznice plciowe sa fascynujace :-).

Zlote zasady slowne w szczesliwym malzenstwie

wedd

Tematyka malzenska i zwiazkowa w ogole, jest mi szczegolnie bliska. Wkladam wiele energii w budowanie mojego malzenstwa, zamiast czekac az “dlugo i szczesliwie” samo sie stanie. Nie jest to znowu zadna zmudna praca ani uciazliwosc 🙂 . Szczesliwe zycie razem wymaga zaledwie kilku gestow dziennie.

W tym tygodniu moja przyjaciolka poinformowala mnie o swojej separacji z mezem. Zaczelam myslec o tych wszystkich znajomych i rodzinie, ktorzy sa rozwiedzeni. To z jaka latwoscia rezygnujemy z dlugoletnich zwiazkow jest przerazajace. A przeciez w glebi duszy wszyscy pragniemy tego samego, choc nie wszyscy sobie to uswiadamiamy.

Postanowilam przyjzec sie naszemu oraz  kilku innym udanym malzenstwom, ktore pomimo uplywajacego czasu oraz wszelkim probom i utrudnieniom, trwaja przy sobie. Wylowilam kilka zlotych zasad udanych zwiazkow. Sa latwe i na wyciagniecie reki kazdego. Wymagaja jedynie wyrobienia w sobie kilku latwych nawykow, ktore ulatwia nam budowanie nie tylko szczesliwego malzenstwa, ale takze przyjazni oraz innych zwiazkow miedzyludzkich.

my

Hamlet mowil “slowa, slowa, slowa”. Tych slow wiecej niz kiedykolwiek, bylejakich, niepotrzebnych. Jednak slowa sa bardzo wazne w malzenstwie, zarowno te wypowiedziane, jak i te, ktorych brak. Bo slowa maja moc budowania ale moga i burzyc.

Jest taka anegdota, w ktorej mezczyzna mowi, ze powiedzial zonie, ze ja kocha, raz, w dniu slubu i jesli to sie kiedys zmieni, da jej znac.W udanym zwiazku to jednak sie nie sprawdzi. Kazdy, a w szczegolnosci kobiety, potrzebuje uslyszec te dwa magiczne slowa, moze nie codzien, moze nawet nie co tydzien, ale czasem. I tez nie za czesto, tak z przyzwyczajenia, ale powoli, spogladajac w oczy, z pelna odpowiedzialnoscia. Nic nas to nie kosztuje a umacnia zwiazek.

Z coraz wiekszym zmartwieniem obserwuje, jak partnerzy zwracaja sie do siebie. Juz na codzien mowia o sobie “moja” , “moj” lub “stary”, “stara”. A w zlosci potrafia byc bardzo wymyslni w wyzwiskach. Od “idioto”, “nieudaczniku” po najbardziej obrazliwe przeklenstwa. W koncu jestesmy zli i chcemy by nam ulzylo. Zanim jednak damy sie poniesc tej zlosci nalezy uswiadomic sobie dwie rzeczy. Wyzywanie partnera zadnej ulgi nam nie przyniesie a on/ona zapamietaja te slowa na zawsze. Zapewne sie pogodzimy, moze bedzie lepiej ale te slowa raz wypowiedziane, nigdy w nas nie przebrzmia.

W tym roku bedziemy swietowac z Misim osma rocznice slubu, a dziesiata zwiazku. W ciagu calego tego czasu, zadne z nas, chocby w najwiekszej klotni, nie wyzwalo drugiego. Jest to nasza zlota zasada, dzieki ktorej nigdy nie stracilismy do siebie szacunku.

Istnieja jeszcze slowa, ktorych ja osobiscie staram sie unikac, jak “ty zawsze”, “ty nigdy”, “musisz” i “powinienes”. Pierwsze dwa brzmia jak oskarzenie, a ostatnie dwa jak rozkazy, dlatego automatycznie wlaczaja w nas procesy obronne i sa zaczatkiem klotni. Wierze, ze uzywanie ich przynosi dokladnie odwrotne skutki od zamierzonych. Chocby nie wiem jak nas to irytuje, zamiast powiedziec “ty zawsze zostawiasz brudne skarpetki na podlodze” lub “ty nigdy nie odkladasz naczyn do zlewu”, zagryzmy zeby i zwyczajnie poprosmy “Kochanie, czy mozesz wrzucic swoje skarpetki do kosza na brudy?” i “Czy mozesz sprzatnac za soba ze stolu?” . Byc moze bedzie trzeba powtorzyc te slowa kilka dni z rzedu, ale w koncu zaczna przynosic rezultaty. Wazne przy tym by mowic delikatnie i spokojnie, a nie kasliwie. Proszac kogos bowiem, dajemy mu wybor, przez co jest bardziej sklonny do zgody.

kiss

 

Od wczesnego dziecinstwa uczymy sie uzywania slow “prosze”, “przepraszam” i “dziekuje”. Dlaczego w malzenstwie przychodza nam one z taka trudnoscia? Zauwazamy wszedzie obowiazki malzonka. Pytamy dlaczego mamy prosic by nakryl do stolu, by wyprasowala nasze koszule. Przeciez to sa jego/jej obowiazki, przeciez po to jest malzonek, tak? NIE! Pobieramy sie by kochana osobe uszczesliwiac do konca naszych dni, a nie by uszczesliwiac siebie.I choc kazdy z malzonkow ma swoje obowiazki i warto jasno je okreslic, zawsze nalezy dziekowac za ich wypelnienie.Dzieki temu partner czuje sie doceniony i chetniej sie tych obowiazkow podejmuje.

Przyznajmy sie przed soba- przeprosiny przychodza nam z najwieksza trudnoscia. Dzieje sie tak dlatego, ze odbieramy przeprosiny jako przyznanie sie do bledu. Poza tym przeprosiny kojarza nam sie ze slaboscia a nie moca. Tymczasem gdy juz sie na nie zdobedziemy, uszcesliwimy nie tylko partnera ale i nam samym bedzie lzej. Slowo “przepraszam” to taki eraser, kasownik, ktory zamyka klotnie i zapowiada nasza otwartosc na komunikacje i wspolprace. Warto po niego siegac .

Alez sie z tych mysli dlugi post zrobil a to wszystko tylko o slowach 🙂 . Napisze wkrotce jeszcze o innych, bardziej aktywnych przyzwyczajeniach. Malzenstwo jest dla mnie troche pasja. Czytam na ten temat wiele ksiazek i artykulow, chetnie slucham malzenskich opowiesci, rekolekcji malzenskich i przygladam sie napotkanym malzestwom. Wylapuje z tych obserwacji perelki do budowania wlasnego szczesliwego malzenstwa.

staruszkowie

Mommy under pressure

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Koniec kwarantanny swietujemy z pluskiem 🙂 . Dziewczynki ciesza sia kazda chwila na zewnatrz i, po takiej izolacj, spotkaniami z innymi ludzmi, zwlaszcza dziecmi. Ale najbardziej, cieszymy sie zdrowiem.
SAMSUNG DIGITAL CAMERA
SAMSUNG DIGITAL CAMERA
SAMSUNG DIGITAL CAMERA
SAMSUNG DIGITAL CAMERA
Rosie

Niedawno celebrowlalismy z Misim 6-ta rocznice slubu i z tej okazji wybralismy sie na calorodzinna wycieczke. Niestety deszcz scigal nas cala droge do i z, wiec piknik, zamiast na plazy, zjedlismy w samochodzie. Ach, uroki Irlandii 🙂 .
Rosie&daddy
Anabel
SAMSUNG DIGITAL CAMERA
SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Anabel przezywa teraz fascynacje ludzkim cialem i procesami w nim zachodzacymi, a takze zwierzetami, wiec przy kazdej wizycie w bibliotece, musimy zaopatrzyc sie w kolejne encyklopedie dzieciece a w domu obowiazkowo ogladamy przynajmniej jeden odcinek “Bylo sobie zycie” dziennie. Anabel biega piec razy dziennie myc zeby, pije litry mleka, wody i soku pomaranczowego, wychodzi sie gimnastykowac a nawet zjada swieze marchewki! Rozmowy przy stole dotycza zwykle kosci, mozgu badz ukladu nerwowego a rysunki Anabel pokazuja komorki krwi i nerwowe, badz bakterie i wirusy.

Rosie natomiast ulubionym slowem jest “Why?” (Dlaczego?) i tak od rana juz drze o co dzis mnie beda wypytywac, na co naogol nie bede znac odpowiedzi. Mama musi zaczac sie edukowac 😀 .

Rosie narazie nie interesuje sie anatomia ani zdrowym odzywianiem ale czesto zaczyna zdanie od “I wish” (“chcialabym”), jak na przyklad dzis: “I wish I could go to China” (“Chcialabym pojechac do Chin” ). Ma tez dosc nietypowe żądania. Patrzy przez okno, mowi :”Ja chce tecze” i spoglada na mnie wyczekujaco. Abra kadabra! 😀
faces

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Inspirational movies

Today it will be all about movies. Lately, I’ve watched many christian movies. There are three beetween them that madean impression on me, made me think and changed me a bit (for better 🙂 ).

Dzis bedzie filmowo. Ostatnimi czasy ogladam wiele filmow chrzescijanskich. Wsrod nich sa trzy, ktore zrobily na mnie piorunujace wrazenie, daly wiele do myslenia i odmienily mnie troszeczke (na lepsze 🙂 ).

First movie- “The Encounter” is about a group of people who don’t know each other but due to closed road are forced to spend few hours together in a diner owned by Jesus Himself. In the beginning I found it a bit unambitious but in time I understood that “The Encounter” just belongs to totally different cathegory of movies than I’m used to. Whole action is placed in that diner and all movie is about Jesus talking to all characters. The movie is worth watching, especially by christians because it broaches actual, important and controversial subjects of sexual abuse, divorces, relationships and facing evil. All interested can watch the movie online, here.

Pierwszy film to “Spotkanie” o grupce ludzi nie znanych sobie nawzajem, ktorych niefortunne okolicznosci polaczyly w jednym miejscu, kawiarence prowadzonej przez -jak sie okazuje- samego Jezusa. Na poczatku wydalo mi sie to troszke takie malo ambitne ale z czasem zrozumialam, ze “Spotkanie” nalezy do zupelnie innej kategorii filmow niz jestem do tego przyzwyczajona. Cala akcja dzieje sie w tejze kawiarence a film opiera sie wylacznie na rozmowach Jezusa z poszczegolnymi bohaterami.  Film warty jest obejrzenia, zwlaszcza przez chrzescijan poniewaz porusza wazne, kontroweryjne i bardzo aktualne tematy molestowania nieletnich, rozwodow, zwiazkow oraz przetrwania wiary przy calym obecnym zlu i nieszczesciu. Dla zainteresowanych podaje linka do “Spotkania” w wersji polskiej znalezionego na youtube.

Following two movies were directed by Alex Kendrick. The first one is “Fireproof” and the other is “Courageous”.  In contrast to ” The Encounter”, these movies are multithreaded, dynamic, filled with humour and emotions and in addition they have meaningfull message. “Fireproof” is a movie about marriage that is falling apart and which a father of a main character decides to save by sending his son a notebook titled “Love dare” , which contains tasks main character has to fullfill every day for the next 40days. Without much hope and just because he had promised his father, the main character follows the notebook. The ending is pretty obvious but the movie is worth watching for what’sin the middle. “Fireproof” shows patterns of thinking of a man and a woman in relationship and it prooves it’s never too late. I recommend it to all marriages!!! It made such an impression on me that I even bought “Love dare” book 🙂 . Here’s a link to the movie.

Kolejne dwa filmy zostaly wyrezyserowane przez Alexa Kendricka. Jeden to “Ognioodporny” a drugi to “Bohaterowie”.  W przeciwienstwie do “Spotkania” filmy te sa wielowatkowe, dynamiczne, pelne humoru ale i wzruszen a do tego z waznym przeslaniem. “Ognioodporny”to film o malzenstwie, ktore sie rozpada, a ktore ojciec glownego bohatera chce uratowac przez ofiarowanie synowi zeszyciku z rozpiska zadan  na kazdy dzien na kolejne 40dni. Bez wielkich nadziei i jedynie ze wzgledu na slowo dane ojcu, glowny bohater wypelnia zadania. Zakonczenie jest dosc oczywiste ale film warto zobaczyc dla tego, so posrodku. “Ognioodporny” ukazuje schematy myslenia kobiety i mezczyzny w zwiazku i uczy, ze nie ma sytuacji bez wyjscia i nigdy nie jest za pozno. Polecam absolutnie wszystkim malzenstwom!!!  Na mnie zrobil takie wrazenie, ze zakupilam sobie notesik “Love dare”, o ktorym mowa w filmie 🙂 Link do polskiej wersji znajdziecie tutaj.

“Fireproof” is all about marriage love, while “Courageous” is focused on parental love. It’s interesting and quite unusual because it talks about relations of fathers and their children. I think this subject is important and very actual. As much as I don’t like to generalise, I think it’s safe to say that most men doesn’t like or perhaps can’t show their feelings too expressively, especially verbally. The movie shows an evolution that some of characters go through from  a closed attitude towards fuller parenthood. It teaches how to deal with death, rebelion, teenage loves but most of all it speaks of importance of full presence in child’s life. Must see forall parents. You will find a whole movie here.

“Ognioodporny” porusza kwestie milosci malzenskiej, natomiast “Bohaterowie” ukierunkowany jest na milosc rodzicielska a wiec stanowi pewne dopelnienie “Ognioodpornego”.  Jest o tyle ciekawy a nawet niezwykly, ze skupia sie wylacznie na relacjach ojcow z dziecmi. Mysle, ze temat jest wazny i bardzo aktualny. O ile nie lubie generalizowac mysle, ze bezpiecznie jest powiedziec, ze wiekszosc mezczyzn nie lubi a moze nie potrafi zbyt ekspresywnie okazywac swoich uczuc, zwlaszcza werbalnie. Film ukazuje ewolucje niektorych z bohaterow od takiej zamknietej postawy do pelnego rodzicielstwa. Uczy jak radzic sobie z tragedia smierci, buntem a takze nastoletnimi zauroczeniami, ale przede wszystkim mowi o wadze pelnego uczestnictwa w przezyciach dzieci. Must see dla wszystkich rodzicow. Wersje polska znalazlam jedynie na chomiku.

Mysle, ze zblizajacy sie wielkimi krokami adwent nastraja nas tak przemysleniowo a powyzsze filmy moga ukazac nam nowa perspektywe. Zycze wiec milego rozmyslania i ogladania 😉

Lonely thoughts

Have you ever tried putting to sleep two kids under 3 at the same time? Well, I have and it finished with muschle ache and it didn’t bring desired effect at all. Massaging Anabel’s back and Rosie’s belly while singing lullabies and trying to avoid Rosie’s fingers which she’s constantly trying to put in my nose or in my eyes or with which she’s pulling my eyelashes and eyebrows, can be quite challenging to me 😉 And then in the end daddy had to save me anyway so I was left with back to massage and lullabies only 🙂

Probowaliscie kiedys usypiac dwoje dzieci ponizej 3lat naraz? No  coz, ja probowalam i skonczylo sie zakwasami a pozadanego efektu wcale nie przynioslo. Masowanie pleckow Anabel i brzuszka Rosie przy jednoczesnym spiewaniu kolysanek i unikaniu paluszkow Rosie, ktore ta natretnie probuje wlozyc do mojego nosa lub oczu albo ktorymi ciagnie mnie za rzesy, tudziez brwi, bywa dla mnie nie lada wyzwaniem 😉 No i na koncu i tak musial mnie ratowac tatus i zostaly mi tylko plecki i kolysanki 🙂

Everyone is sleeping now and it’s nearly midnight but even though I only came back from work a couple of hours ago after quite tiring day I simply can’t fall asleep because these moments of  solitude and silence are so rare and precious that I just don’t want to waste them on sleep. I remember those nights in my pre- and early married days, when before going to sleep I thought with excitement what a new day would bring to me. Now I never think like that because I know exactly what it will bring. Nappies, moods, few smiles and kisses and a whole lot of cleaning 😀

Wszyscy juz spia i dobiega polnoc a ja choc niedawno dopiero wrocilam z pracy po wzglednie meczacym dniu, nie moge jakos wtulic sie w ramiona Morfeusza bo te chwile ciszy i samotnosci sa tak rzadkie i cenne, ze zwyczajnie szkoda je marnowac na sen. Przypominam sobie noce z czasow przed- i wczesnomalzenskich, gdy przed snem myslalam z ekscytacja o tym, co przyniesie mi nowy dzien. Teraz nigdy tak nie mysle, bo wiem niemal dokladnie co mi przyniesie. Pieluchy, marudzenie, troszke usmiechow i caluskow no i cala mase sprzatania 😀

Children can bring mother down to earth and yet at the same time they take you to lands of fairies, dragons, ghosts, marmaids and pegasus’ reminding your imagination worlds long fogotten.

Dzieci potrafia sciagnac czlowieka (matka tez czlowiek 🙂 ) na ziemie a jednoczesnie zabieraja do krain wrozek, smokow, duchow, syren i pegazow, przypominajac wyobrazni zapomniane juz swiaty.

It’s enough of philosophizing and for goodnigth here are my favourite dragons and all my worlds 😉 :

Ale dosyc juz tego nocnego filozofowania. A na dobranoc moje ulubione smoczyce i cale moje swiaty 😉 :

All you need is love

Dokladnie dzis 29 lat temu moi rodzice powiedzieli sobie “tak” by stac sie jednym cialem. Pomimo czasow, gdzie gdy tylko cos idzie nie po naszej mysli, rezygnuje sie z tego, oni przetrwali razem juz niemal trzy dekady. Gratuluje wam kochani mamo i tato i zycze by wasza milosc nie tylko trwala ale rosla z kazdym dniem i przynosila wam wytchnienie i radosc!